„Palo santo” zaczaruje Twoją mate!

2017-07-17

„Palo santo” zaczaruje Twoją yerba mate!

Cudowne drzewo z niezwykłym żywicznym aromatem ma właściwości lecznicze i szerokie zastosowanie w wielu dziedzinach. Robi się z niego perfumy, leki wykrztuśne, olejki eteryczne. Plemiona południowoamerykańskie używają go do odprawiania rytuałów. To ciężkie, aromatyczne drzewo jest też doskonałym przyjacielem dla Twojej yerba mate. „Palo santo” to magia natury i idealny materiał do produkcji matero.

„Palo santo” to określenie dla kilku rodzajów roślin - „Bursera graveolens”, „Bulnesia sarmientoi” lub gwajakowca lekarskiego. Z drewna tych gatunków powstają najlepsze, najlepiej oceniane naczynia do yerba mate. Mogą być większe, mniejsze, obleczone skórą, okute lub bez okucia. „Palo Santo” to drzewa okresowo chronione lub podlegające kontroli pod względem wycinki, dlatego najczęściej spotykanymi naczyniami są te o odrobinę mniejszych pojemnościach niż matera ceramiczne lub tykwy. Mnie „palo santo” zachwyciło od pierwszego wrażenia.

Wybrałem okute naczynie. Samo drewno prezentuje się równie pięknie, ale przy nadmiernym wysuszeniu potrafi pękać, dlatego zawczasu pomyślałem o ochronie i trwałości mojego matero. Już po otwarciu paczki zrobiło na mnie wrażenie. Ciężkie, solidnie wykonane, wewnątrz drewniane, na zewnątrz metalowe. Od razu mi się spodobało. Na półce prezentuje się dumnie, szczególnie gdy towarzyszy mu dobrze wykonana bombilla z alpaki. A zapach??? Cudowny! Już po otwarciu miałem wrażenie, że skądś go znam… Nic dziwnego. Z „palo santo” produkuje się dobrej jakości perfumy. Zapach intensywny, skupiający całą uwagę, jednocześnie elegancki i taki, do którego wraca się z przyjemnością. Sam śmiałem się z siebie, gdy w ciągu kilkunastu minut kilkukrotnie wracałem swoim nosem do mojego nowo zakupionego matero, by delektować się niezwykłym aromatem drewna.

Przyszedł czas na najważniejszy test, czyli zaparzenie mate w nowym naczyniu. Test zdany na szóstkę. Tak jak wytrawne wino najlepiej smakuje przy odpowiednio dobranym daniu, tak moja „Rosamonte” prezentowała się idealnie w towarzystwie eleganckiego aromatu i lekko drzewnego, sosnowo-cytrusowego posmaku „palo santo”. Próbowałem mate z różnymi dodatkami i zawsze smakowało ciekawie. Łączyło się naturalniej lub z oporami. Czasami układało się poprawnie, czasami było zdominowane przez „partnera”. W przypadku „palo santo” mamy idealną harmonię, uzupełnienie i tworzenie nowej jakości. Nie mam wątpliwości. Mate jest wręcz stworzone do współistnienia ze „świętym drzewem”. Już wiem, w czym będę spożywał tradycyjne rodzaje yerby. W ceramice było wspaniałe, w „palo santo” jest idealne.

Różni producenci i sprzedawcy zalecają odmienne sposoby przygotowania naczynia. Jedni piszą tylko o uprzednim wypłukaniu, inni o długotrwałym „curado”, czyli napełnianiu suszem, wodą, smarowaniu olejem i o innych zabiegach pielęgnacyjnych. Nie będę oceniał, które z podejść jest najwłaściwsze. Pewne jest to, że „święte drzewo żyje”. Uwalnia swoje aromaty przy każdym zalaniu. Ciekawostką jest to, że żywica wydziela się w procesie próchnienia, w kilka lat po ścięciu drzewa. Mówi się, że dopiero wtedy wydostaje się duch rośliny.

Matero „palo santo” można kupić w naszym sklepie w różnych w wersjach (okutej, nieokutej, w skórze). Zadbane naczynie służące latami będzie wspaniałym wzbogaceniem smaku i aromatu Państwa mate.

W Ameryce Południowej dymem z „palo santo” odstrasza się złe duchy. Mam wrażenie, że yerba mate w nowym, naturalnym naczyniu będzie równie pomocne i da Państwu jeszcze więcej pozytywnej energii.






Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel