Która yerba mate najlepiej pobudza? Mamy dane prosto od producentów!

2019-02-05


yerba mate yerbamate rosamonte

Jedno z najczęstszych pytań, jakie od Was otrzymujemy dotyczy zawartości kofeiny w poszczególnych markach yerba mate. Oczywiście to w pełni zrozumiałe. Każdy chce dobrać dla siebie susz o odpowiedniej mocy, tymczasem producenci raczej nie podają tego typu statystyk na etykietach. Niestety niedoinformowanie sprawiło, że wokół kwestii efektu pobudzenia narosło wiele mitów. Czas je obalić! Skontaktowaliśmy się z producentami i otrzymaliśmy od nich dane laboratoryjne, które znajdziecie w specjalnie przygotowanej tabelce.

Od czego zależy ilość kofeiny w yerba mate?
Informacje o procentowym stężeniu kofeiny rzadko kiedy podaje się do ogólnej wiadomości. Każda tego typu informacja zawsze opatrzona jest adnotacją, że dane zostały opracowane na podstawie laboratoryjnego badania próbek. Oczywiście nie mamy 100% gwarancji, że yerba, którą akurat popijamy będzie mieć dokładnie takie same właściwości. Odzwierciedla to jednak pewne ogólne tendencje odnośnie energetyczności danego produktu. Czynników wpływających na zawartość kofeiny jest dużo. Pierwszym są warunki atmosferyczne w danym sezonie. Susze lub - z drugiej strony - duża wilgotność i spadki temperatury mają niemały wpływ na charakter plonów. W grę wchodzi także pora zbiorów. W dalszej kolejności należy wziąć pod uwagę sposób obróbki surowca. Większość polskich mateistów wie, że właściwości pobudzające wykazują przede wszystkim liście, dlatego yerby z większą ilością patyczków będą działać odrobinę słabiej. Nie możemy też pominąć kwestii samego przygotowania naparu. Ilość suszu, jaki umieścimy w matero to czynnik absolutnie kluczowy, ważna jest też temperatura wody. Yerba najpełniej oddaje swoje właściwości przy rekomendowanych 70-80 stopniach Celsjusza.

Jak powstało zestawienie?
Wysłaliśmy zapytania o energetyczność yerby do wszystkich wiodących producentów. W odpowiedzi otrzymaliśmy dane odnośnie liczby gramów czystej kofeiny w 100 gramach suszu. A zatem zakładając, że przygotowując napar użyjemy 100 gramów yerba mate, taka ilość kofeiny zawarta będzie w naparze. Oczywiście większość z nas umieszcza w tykwie znacznie mniej yerby - poziom kofeiny będzie wtedy odpowiednio niższy.



Garść wniosków
Po przestudiowaniu tabeli nasuwa się kilka wniosków. Po pierwsze, nie istnieje zależność między poziomem “dymności” yerby (lub całkowitym pominięciem tego procesu), a zawartością kofeiny. Wśród wielu rodzimych fanów yerba mate panuje stereotyp, że wyraziste w smaku marki pobudzają najlepiej. Takie rozumowanie jest całkowitym mitem. Weźmy choćby Pajarito. Popularna paragwajska marka znana ze swego “dymnego” charakteru i goryczki to dla niejednego mateisty znad Wisły synonim energetycznego kopniaka. Mamy tu jednak do czynienia ze zwykłym placebo. Wystarczy spojrzeć na tabelkę. Pajarito zawiera przeciętnie 0,79 g czystej kofeiny w 100 gramach suszu. Dla porównania zielona Verde Mate, kojarzona raczej z delikatnym aromatem, zawiera aż 1,04 g czystej kofeiny. Mowa oczywiście o klasycznej despaladzie, Verde Mate Energia Guarana będzie znacznie mocniejsza! Warte odnotowania są także wartości yerba mate typu “suave”. Niektórym mateistom wydaje się, że mniej intensywny smak idzie w parze ze słabszym efektem pobudzenia. Nic bardziej mylnego! Czynniki te są od siebie niezależne. Zebrane przez nas dane sugerują nawet, że bywa zupełnie odwrotnie niż każe sądzić rozpowszechniony stereotyp. Zwróćcie uwagę na Rosamonte Suave - w każdych stu gramach suszu jest 1,14 grama czystej kofeiny. To najwyższy poziom w zestawieniu zaraz po Rosamonte w saszetkach. Ta jednak zalicza się do nieco innej kategorii. Herbaciana torebka to bowiem znacznie mniej suszu niż standardowe zasypanie tykwy.

Tytułem zakończenia
Mamy nadzieję, że dzięki lekturze tekstu i tabelki choć częściowo udało nam się zaspokoić Waszą ciekawość. Od teraz dyskusje o energetyczności mate nie muszą opierać się wyłącznie na wymianie wrażeń. Do dyspozycji oddajemy wam oręż w postaci twardych statystyk prosto z zaufanego źródła. Mimo to, apelujemy by nie podchodzić do nich aż tak poważnie. Niech yerba łączy ludzi, a technikalia nie odbierają mateizmowi integrującego czynnika. Wszak ten jest w tym wszystkim chyba najważniejszy.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel